auto
Zdjęcie ze strony Pixabay.com

Czy każdy o tym wie jak bardzo różnią się te opony, niestety nie każdy zdaje sobie z tego sprawę a jest to bardzo duży błąd. Bo sami sobie możemy szkodzić, jeszcze jeżdżąc latem na oponach zimowych nic wielkiego nam się nie stanie. Jednak możemy zauważyć taki fakt, że opona zimowa po prostu piszczy na naszych drogach, w momencie kiedy na dworze mamy temperaturę powyżej 10 stopni celsiusza. Szkoda tak naprawdę niszczyć sobie opony zimowe, które są jeszcze dobre i nadają się na kolejny sezon zimowy. Z kolei opony letnie znacznie różnią się od opon zimowych, przede wszystkim kształtem bieżnika, materiałem z którego są one wykonane oraz wieloma innymi cechami, które są dla zwykłych osobników praktycznie w ogóle nie widzialne.

Fachowiec znacznie więcej może powiedzieć na temat takich opon, jednak przeciętny laik może powiedzieć to co jest najbardziej widoczne i zauważalne czyli mowa tu o bieżniku. Opony zimowe należy zakładać wtedy kiedy temperatura powietrza na zewnątrz wynosi siedem stopni, oraz zauważalne jest jej ciągły spadek. Niektórzy mają pewne daty w kalendarzu i zawsze właśnie wtedy zmieniają opony, na przykład uważają że pierwszy listopad jest to dzień, który jest wyznacznikiem zmiany opon letnich na opony zimowe. Z kolei święta wielkanocne są drugim wyznacznikiem, czyli wtedy zmieniamy opony zimowe już na letnie.

Wydaje się to za całkiem racjonalne rozwiązanie, jednak czasami wtedy już temperatura jest nie odpowiednia i na przykład należało zmienić opony wcześniej bądź też później. Każdy z nas powinien bardzo dbać o opony , gdyż doskonale zdajemy sobie sprawę że są one kosztowne i nie ma co nie potrzebnie kupować ich zbyt często, bo wiemy o tym że opon nie kupujemy co rok, służą nam one przez długi czas, przede wszystkim to ile nam one służą zależy od tego czy dużo kilometrów robi, a także czy jeździmy w miarę delikatnie. Każdy z kierowców wie jak należy jeździć aby jazda samochodem była jak najbardziej ekonomiczna oraz wydajna, czyli jak jeździć aby nasz samochód nie był niszczony przez nas samych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *